Zdolność kredytowa w umowie B2B: co musisz wiedzieć

utworzone przez | 04.01.2026 | Kredyty

Zdolność kredytowa a umowa B2B. Jak banki to liczą i co przygotować

Prowadzisz firmę, jesteś samozatrudniony, a może myślisz o przejściu na umowę B2B? Wspaniale! Przedsiębiorczość w Polsce to porywająca przygoda, choć często przypomina wspinaczkę „pod górkę”. W końcu, jak pokazują raporty, takie jak „Global Business Complexity Index 2024”, nasz kraj zajmuje niechlubne 18. miejsce na świecie pod względem złożoności prowadzenia biznesu. Oznacza to, że trudniej jest tylko w siedemnastu przebadanych państwach! Nawet w Rumunii, Wenezueli czy na Ukrainie, firmę prowadzi się łatwiej niż u nas. Skoro na co dzień mierzysz się z tyloma wyzwaniami, naturalne jest pytanie: „Zdolność kredytowa a umowa B2B. Jak banki to liczą i co przygotować?” Czy droga do własnego mieszkania, budowy domu czy zakupu działki jest dla Ciebie jeszcze bardziej kręta i wyboista?

Obiegowa opinia często sugeruje, że tak, ale prawda, jak to zwykle bywa, jest znacznie bardziej złożona i dużo ciekawsza. Chociaż prowadzenie działalności gospodarczej to inna bajka niż etat, wcale nie oznacza to, że kredyt hipoteczny jest poza Twoim zasięgiem. Wręcz przeciwnie! Przy odpowiednim przygotowaniu i wsparciu eksperta, możesz uzyskać finansowanie na równie korzystnych warunkach jak „etatowcy”.

Nazywam się Mateusz Dyrda i od 2008 roku, jako ekspert kredytowy, specjalizuję się w kredytach hipotecznych dla przedsiębiorców i osób na B2B. Jeżeli ten temat spędza Ci sen z powiek, to ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.

Zdolność kredytowa a umowa B2B – jak banki to liczą i co przygotować?

W kolejnych częściach tego przewodnika, opowiem Ci o kluczowych aspektach, które banki biorą pod uwagę przy ocenie Twojej zdolności kredytowej. Dowiesz się między innymi:

  • Jaki staż działalności gospodarczej jest wymagany i kiedy umowa B2B może przyspieszyć ten proces.
  • Jak różne banki liczą Twoje dochody i dlaczego ten sam dochód w jednym banku może dać Ci kredyt, a w innym – odmowę.
  • Które zobowiązania firmowe mogą obniżyć Twoją zdolność, a które są neutralne.
  • Czy amortyzacja, remanent i odsetki w firmie mogą faktycznie zwiększyć Twój dochód w oczach banku.
  • Jak banki traktują ryczałt i kartę podatkową.
  • Co zrobić, jeśli Twoje dochody pochodzą z zagranicy lub są w obcej walucie.
  • Jakich błędów unikać, aby nie zepsuć sobie szans na kredyt.

Warto pamiętać, że odpowiednie przygotowanie i świadome podejście do tematu to już połowa sukcesu. Zanim jednak zdecydujesz się na konkretne kroki, zachęcam Cię również do zapoznania się z innymi moimi artykułami, takimi jak: „Czy warto dziś zaciągać kredyt hipoteczny?” czy „Kredyt na umowie zlecenie i dzieło”. Mogą one pomóc Ci w szerszym spojrzeniu na różne sytuacje zawodowe i ich wpływ na możliwości kredytowe.

Kredyt hipoteczny dla przedsiębiorcy – łatwiej czy trudniej?

Wielu przedsiębiorców zadaje sobie pytanie, czy uzyskanie kredytu hipotecznego z działalnością gospodarczą jest trudniejsze niż dla osób zatrudnionych na umowie o pracę. Odpowiedź, którą często słyszę w rozmowach, brzmi: „niekoniecznie”. Kluczowe jest zrozumienie, że działalność gospodarcza to po prostu bardziej złożona forma uzyskiwania dochodu niż standardowy etat. Wiąże się to z tym, że banki zwracają uwagę na znacznie więcej obszarów. Ale to dobra wiadomość! Jeżeli podejdziesz do tych kwestii świadomie i odpowiednio się przygotujesz, proces uzyskania kredytu hipotecznego na działalności gospodarczej czy umowie B2B (samozatrudnienie) może być równie gładki i prosty, jak w przypadku etatu.

Staż prowadzenia działalności gospodarczej – ile czasu trzeba czekać?

Pierwszy i podstawowy warunek, który sprawdzą banki, to Twój staż działalności. Gdy osoba na etacie potrzebuje zazwyczaj 3–6 miesięcy zatrudnienia, w przypadku działalności gospodarczej banki często wymagają minimum 12 lub nawet 24 miesięcy. To właśnie ten element buduje zaufanie instytucji do stabilności Twoich dochodów.

Jest jednak pewien wyjątek, który dotyczy umów B2B. Część banków, widząc stabilność współpracy w tym modelu, może udzielić kredytu już po 6 miesiącach prowadzenia działalności. Co więcej, jeśli istnieje udokumentowana ciągłość zatrudnienia z poprzednim pracodawcą (na przykład, gdy przeszedłeś z etatu na B2B w tej samej branży, wykonując podobne obowiązki), niektóre instytucje są w stanie zaakceptować nawet 3 miesiące prowadzenia działalności. To jest spora szansa na przyspieszenie procesu, ale wymaga odpowiedniego udokumentowania tej ciągłości.

Reasumując:

  • Umowa o pracę: Zazwyczaj 3–6 miesięcy zatrudnienia.
  • Działalność gospodarcza (ogólna): Standardowo 12–24 miesiące.
  • Działalność gospodarcza (umowa B2B): Od 6 miesięcy, a nawet od 3 miesięcy przy udokumentowanej ciągłości z poprzednim zatrudnieniem.

Różne metody liczenia zdolności kredytowej – dlaczego to takie ważne?

Kolejny niezwykle istotny aspekt to metodologia, jaką banki stosują do liczenia zdolności kredytowej. I tu zaczynają się prawdziwe różnice! Instytucje finansowe stosują bardzo różne podejścia, które mogą mieć kolosalny wpływ na ostateczny wynik. Mogą brać pod uwagę:

  • Średnią dochodów: Część banków uśredni Twoje dochody z ostatniego roku, a nawet dwóch lat.
  • Najniższy dochód: Inne, bardziej ostrożne banki, mogą przyjąć najniższy dochód z badanego okresu – to ma duże znaczenie, jeśli Twoja działalność jest sezonowa lub miałeś gorszy miesiąc.
  • Przychód czy dochód: Niektóre banki opierają się na przychodzie (szczególnie przy ryczałcie), a inne na dochodzie (przychód minus koszty).

Jaki jest efekt? Ten sam przedsiębiorca, z dokładnie tymi samymi dokumentami finansowymi, w różnych bankach może mieć zupełnie inną zdolność kredytową! To świetna wiadomość dla Ciebie – jeśli w jednym banku zdolność nie wyjdzie, nie musisz się załamywać. Po prostu trzeba spróbować w innym, gdzie analiza oparta jest na innym okresie lub metodzie. Ma to szczególne znaczenie dla działalności o charakterze sezonowym, gdzie dochody są nierównomierne w ciągu roku.

Szerzej o tym, jak banki liczą zdolność, piszemy w poradniku „Zdolność kredytowa”.

Zobowiązania firmowe a zdolność kredytowa – czy leasing przeszkadza?

Banki bardzo różnie podchodzą także do Twoich zobowiązań firmowych. Weźmy na przykład leasing operacyjny. Jeśli prowadzisz działalność na ryczałcie, rata leasingu nie jest ujęta w kosztach firmy. Co na to banki? Niektóre instytucje w takiej sytuacji w ogóle nie uwzględniają leasingu w wyliczeniach, co jest dla Ciebie bardzo korzystne! Inne natomiast doliczają ratę leasingową do Twoich zobowiązań, co oczywiście obniża zdolność.

To dobitnie pokazuje, że w zależności od polityki banku, Twoja zdolność kredytowa może być wyliczona zupełnie inaczej. Dlatego jako przedsiębiorca powinieneś mieć świadomość, że limity na rachunku firmowym, leasingi, kredyty obrotowe czy inne zobowiązania firmowe, choć czasem niezbędne do prowadzenia biznesu, mogą znacząco wpłynąć na Twoją ocenę w banku hipotetycznym. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i planujesz kredyt, warto sprawdzić różne instytucje i porównać oferty. W tym zakresie pomoc eksperta kredytowego jest bezcenna – on doradzi, który bank najlepiej policzy Twój dochód i zdolność.

POLECANE  Kredyt ze stałym czy zmiennym oprocentowaniem – co wybrać?

Jak banki podchodzą do dochodu przedsiębiorcy – amortyzacja, remanent i odsetki

Jednym z istotnych, a często niedocenianych, elementów analizy zdolności kredytowej przedsiębiorcy jest sposób, w jaki banki traktują określone składniki kosztów. Dla wielu klientów to szansa na zwiększenie zdolności kredytowej, jeśli bank pozwoli je „wyjąć” z kosztów – czyli de facto dodać z powrotem do dochodu.

Banki mogą różnie traktować:

  • Amortyzację: Czyli koszt, który nie jest faktycznym wydatkiem gotówkowym, a jedynie księgowym rozłożeniem wartości środka trwałego w czasie. Niektóre banki pozwalają „wyzerować” ten koszt, co sztucznie, ale legalnie, podnosi Twój dochód w ich oczach.
  • Remanent: Wartość produktów w magazynie, która na koniec roku bilansowego mogła sztucznie obniżyć dochód. Jeśli w kolejnym roku remanent wróci do normy, bank może uwzględnić to w analizie.
  • Odsetki od kredytów firmowych: To realny koszt, ale niektóre banki, zwłaszcza jeśli widzą stałą, wysoką rentowność, mogą być bardziej elastyczne w ich ocenie.

Wszystkie te elementy sprawiają, że dochód przedsiębiorcy w oczach banku może być wyższy, niż wynika to z dokumentów księgowych. To realnie zwiększa Twoje możliwości kredytowe i może sprawić, że nagle spełnisz kryteria banku, który wcześniej wydawał się poza Twoim zasięgiem.

Ryczałt i karta podatkowa – różnice w ocenie

Banki mają skrajnie różne podejście do ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych i karty podatkowej. Jeszcze kilka lat temu, ryczałt był problemem, ale dziś to się zmieniło! Niektóre instytucje w ogóle nie uznają dochodu z tych form rozliczeń, inne natomiast przyjmują bardzo korzystne wskaźniki:

  • Ryczałt: Banki przyjmują średnio od 20% do 80% przychodu jako dochód netto, w zależności od branży i stawki ryczałtu. Na przykład, programista na 12% stawce może mieć uznany dochód na poziomie 70-80% przychodu, podczas gdy dla ryczałtowca 3% może to być 20-30%.
  • Karta podatkowa: To najtrudniejsza forma do uzyskania kredytu, bo nie ma tu ani przychodów, ani kosztów, ani dochodu. Tylko nieliczne banki są w stanie oszacować dochód na podstawie wysokości podatku i danych z urzędu skarbowego.

Efekt? Różnice w zdolności kredytowej mogą być ogromne, w zależności od tego, do którego banku trafisz. Warto więc wiedzieć, gdzie złożyć wniosek i jak przygotować dokumentację.

Dochody w walucie obcej – czy to problem?

Coraz więcej polskich przedsiębiorców, zwłaszcza w branżach takich jak IT, osiąga dochody z zagranicy. W tym przypadku również spotkamy się z różnymi podejściami banków:

  • Euro/Dolar: Dochody w EUR i USD są zazwyczaj akceptowane bez problemu. Jeśli chcesz wziąć kredyt w PLN, bank przeliczy Twoje zarobki po swoim kursie, często z uwzględnieniem bufora bezpieczeństwa.
  • Inne waluty: Dochody w innych walutach (np. GBP, CHF) są akceptowane w mniejszej liczbie banków. Jeśli otrzymujesz wynagrodzenie w koronie norweskiej, przygotuj się na to, że będziesz miał mniej banków do wyboru.
  • Kredyt w walucie dochodu: Jeśli zarabiasz w walucie obcej (np. EUR), możesz spróbować wziąć kredyt również w EUR. Jest to jednak obarczone większymi regulacjami prawnymi i wymaga spełnienia dodatkowych warunków, jak na przykład utrzymywanie konta w walucie kredytu.

To oznacza, że także przy przychodach w walutach obcych można skutecznie uzyskać kredyt – trzeba tylko wybrać odpowiedni bank i być przygotowanym na specyficzne wymagania dokumentacyjne.

Podsumowanie – działalność gospodarcza a kredyt hipoteczny

Podczas oceny zdolności kredytowej przedsiębiorców banki zwracają uwagę m.in. na:

  • Staż prowadzenia działalności.
  • Metodę obliczania dochodu (średnia, najniższy z okresu, przychód/dochód).
  • Zobowiązania firmowe (leasing, limity na rachunku).
  • Możliwość „wyjęcia” amortyzacji, remanentu czy odsetek z kosztów.
  • Formę opodatkowania (ryczałt, karta podatkowa).
  • Walutę dochodów.

Wniosek jest jasny: prowadzenie działalności gospodarczej nie musi oznaczać problemów z kredytem hipotecznym. Wszystko zależy od znajomości procedur i odpowiedniego wyboru banku. W wielu przypadkach możliwości przedsiębiorców są równie dobre jak osób zatrudnionych na etacie, a czasem nawet lepsze ze względu na wyższe dochody. Dlatego tak ważne jest wsparcie eksperta kredytowego, który pomoże Ci przejść przez wszystkie niuanse i wybrać najlepsze rozwiązanie.

Zanim złożysz wniosek, zachęcam także do przeczytania: „Minimalny wkład własny” oraz „Oprocentowanie stałe czy zmienne w 2025 roku?”, które ułatwią Ci podjęcie świadomej decyzji.

Najczęstsze błędy przedsiębiorców ubiegających się o kredyt hipoteczny

Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą i zamierzasz ubiegać się o kredyt hipoteczny, warto wiedzieć, jakich błędów unikać. Niestety, wielu przedsiębiorców popełnia typowe pomyłki, które mogą drastycznie obniżyć ich zdolność kredytową, a w skrajnych przypadkach – uniemożliwić uzyskanie finansowania.

1. Nadmierne generowanie kosztów

To jeden z klasycznych błędów! Wielu przedsiębiorców, chcąc obniżyć podatek dochodowy, robi dodatkowe zakupy czy inwestycje pod koniec roku podatkowego. Niższy podatek jest oczywiście kuszący, ale pamiętaj, że wiąże się to z mniejszym wykazanym dochodem, a tym samym – z niższą zdolnością kredytową. Jeśli planujesz wnioskować o kredyt w najbliższych miesiącach, unikaj tworzenia kosztów „na siłę” – to działanie krótkowzroczne, które może uniemożliwić Ci uzyskanie wymarzonego finansowania. Lepiej jest zapłacić nieco więcej podatku, a mieć realną szansę na kredyt.

2. Duże inwestycje przed kredytem

Generalny remont siedziby firmy, zakup nowego sprzętu za spore kwoty, czy leasing drogiego auta z wysoką wpłatą początkową tuż przed złożeniem wniosku o kredyt hipoteczny to… bardzo zły pomysł. Takie wydatki obniżają Twój dochód w dokumentach finansowych i natychmiast zmniejszają zdolność kredytową – nawet jeśli były to koszty jednorazowe, które w perspektywie długoterminowej zwrócą się firmie. Bank widzi tu i teraz. Zasada jest prosta i warto ją zapamiętać: najpierw kredyt hipoteczny, potem duże inwestycje firmowe.

3. Zawieszenie działalności gospodarczej

To jeden z najbardziej kardynalnych błędów, który może całkowicie zniweczyć Twoje plany kredytowe. Większość banków traktuje zawieszenie działalności jako przerwę w stażu, a wszystkie wcześniejsze lata prowadzenia firmy przestają się liczyć! Jeśli na przykład bank wymaga 12 miesięcy prowadzenia działalności, a Ty zawiesisz ją choćby na jeden dzień – licznik zaczyna się od nowa. Lepiej jest w danym miesiącu nie wykazać przychodu lub wykazać minimalny, niż zawieszać działalność, bo to może zablokować możliwość ubiegania się o kredyt na wiele miesięcy, a nawet lat.

4. Dochód ze spółki z o.o. – jak go liczyć?

Kolejne źródło nieporozumień dotyczy dochodów ze spółki z o.o. Wielu klientów, zwłaszcza wspólników, myśli: „Skoro spółka osiąga zysk, to mogę wykazać go jako swój dochód”. Niestety – nie! Dochód spółki z o.o. to dochód samej spółki, jako odrębnego podmiotu prawnego, a nie jej wspólników. Nie możesz więc bezpośrednio wykorzystać go przy ubieganiu się o swój prywatny kredyt hipoteczny.

Jak zatem to obejść, aby Twój dochód ze spółki został uznany przez bank? Dochód musisz sobie wypłacić, na przykład poprzez:

  • Wynagrodzenie z tytułu powołania do zarządu: Jest to forma dochodu, która jest opodatkowana i oskładkowana, a banki traktują ją zazwyczaj podobnie jak umowę o pracę.
  • Dywidendy: Jeśli spółka wypłaca zyski wspólnikom w formie dywidend, to również jest to dochód, ale banki mogą podchodzić do niego z większą ostrożnością, często wymagając dłuższego okresu wypłat i regularności.
  • Umowa o pracę/zlecenie ze spółką: Jako wspólnik możesz być zatrudniony przez własną spółkę na umowę o pracę lub zlecenie.
POLECANE  Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania a Koszt Kredytu

Dopiero wówczas, gdy dochód zostanie Ci faktycznie wypłacony i odpowiednio udokumentowany (np. PIT-em), bank uzna go jako Twój dochód do zdolności kredytowej.

Podsumowanie błędów

Unikanie powyższych błędów to podstawa, jeśli chcesz skutecznie zaciągnąć kredyt hipoteczny na działalności gospodarczej. Pamiętaj, że w przypadku przedsiębiorców każdy szczegół ma znaczenie – od sposobu rozliczania podatków, przez zobowiązania firmowe, po formalności związane z formą prowadzenia biznesu. Dlatego warto skorzystać z pomocy eksperta kredytowego, który wskaże właściwe rozwiązania i pomoże ominąć pułapki.

Sprawdź także powiązane materiały: „Zdolność kredytowa” oraz „Jak obniżyć marżę w kredycie hipotecznym?” – dzięki nim lepiej przygotujesz się do całego procesu.

Kredyt hipoteczny na działalności gospodarczej – samozatrudnienie (umowa B2B)

Na koniec zostawiłem coś, co interesuje szczególnie wielu z Was – kredyt hipoteczny przy dochodzie z działalności gospodarczej w ramach samozatrudnienia, czyli popularnej umowy B2B.

Czym jest samozatrudnienie?

Samozatrudnienie to sytuacja, w której zamiast klasycznej umowy o pracę, współpracujesz z firmą na podstawie umowy B2B (Business to Business). Dochody rozliczasz w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Formalnie więc nie jesteś pracownikiem etatowym, ale przedsiębiorcą. W praktyce jednak zakres obowiązków często wygląda łudząco podobnie do tych, które miałbyś na zwykłej umowie o pracę.

Dlaczego B2B jest tak popularne?

Powód jest prosty i związany z polskimi realiami – koszty zatrudnienia. Pracodawcy szukają sposobów, aby je obniżyć. Umowa B2B pozwala im uniknąć m.in. pełnych składek ZUS, płatnych urlopów czy skomplikowanych procedur związanych z etatem. Dla pracodawcy oznacza to niższe koszty, a dla pracownika – często znacznie wyższe wynagrodzenie „na rękę”. Nic dziwnego, że ten model współpracy jest obecnie bardzo rozpowszechniony i stał się chlebem powszednim w wielu branżach.

Jeszcze 10 lat temu dominowała umowa o pracę, zwłaszcza w większych firmach. Dziś, wśród osób starających się o kredyt hipoteczny, proporcje są mniej więcej „pół na pół” – około połowa moich klientów uzyskuje dochody właśnie w ramach samozatrudnienia.

Branże zdominowane przez samozatrudnienie

Dziś wiele profesji funkcjonuje niemal wyłącznie na B2B. To nie tylko kwestia optymalizacji kosztów, ale i elastyczności, którą cenią zarówno firmy, jak i specjaliści. Oto przykłady branż, gdzie umowa B2B stała się standardem:

  • Branża IT: Programiści, analitycy, testerzy, project managerowie – „Mordor” i inne centra biznesowe w Polsce pełne są specjalistów IT na B2B.
  • Lekarze: Zwłaszcza rezydenci i specjaliści pracujący w wielu placówkach.
  • Prawnicy: Adwokaci, radcowie prawni.
  • Architekci.
  • Doradcy finansowi i podatkowi.
  • Kadra menedżerska: Wielu wysokiej klasy menedżerów, zwłaszcza w większych korporacjach, również pracuje w tym modelu.

Umowa B2B a zdolność kredytowa – czy to ułatwia, czy utrudnia?

Jeśli już jesteś na umowie B2B, albo zastanawiasz się nad przejściem z etatu, zapewne nurtuje Cię pytanie: czy samozatrudnienie ułatwia, czy utrudnia uzyskanie kredytu hipotecznego?

Odpowiedź brzmi: nie musi być trudniej! Kluczowe jest spełnienie warunków banku dotyczących zdolności kredytowej, odpowiednie udokumentowanie dochodów oraz przede wszystkim – staż prowadzonej działalności. W wielu przypadkach banki traktują stabilny kontrakt B2B bardzo podobnie jak etat, o ile widać ciągłość dochodów i działalność prowadzona jest w tej samej branży co wcześniejsze zatrudnienie. Dla banku ważne jest to, że nie skaczesz z branży do branży, ale kontynuujesz swoją ścieżkę zawodową.

Jeżeli rozważasz przejście na samozatrudnienie, dobrze jest wcześniej skonsultować tę decyzję z ekspertem kredytowym. Dzięki temu unikniesz błędów, które mogą opóźnić możliwość zaciągnięcia kredytu hipotecznego.

Przeczytaj także: „Kredyt dla lekarza, architekta, adwokata – dla ZZP” oraz „Kredyt hipoteczny dla programisty i IT”.

Na co zwrócić uwagę przy kredycie hipotecznym na B2B?

Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą i rozliczasz się w modelu B2B (samozatrudnienie), musisz pamiętać o kilku kluczowych kwestiach. Ich zrozumienie sprawi, że proces uzyskania kredytu hipotecznego nie będzie wcale trudniejszy niż w przypadku osoby zatrudnionej na etacie, a nawet może okazać się bardziej elastyczny.

  • Staż prowadzenia działalności – B2B ma swoje przywileje: Banki wymagają zazwyczaj dłuższego okresu prowadzenia działalności niż przy klasycznej umowie o pracę. Standardem jest 12–24 miesiące, ale w przypadku umowy B2B obowiązują korzystniejsze zasady:
    • 6 miesięcy: Część banków akceptuje już 6 miesięcy działalności na B2B, zwłaszcza jeśli jest to kontynuacja współpracy z tym samym podmiotem, z którym wcześniej miałeś umowę o pracę.
    • 3 miesiące: Niektóre banki, jeśli dodatkowo udokumentujesz ciągłość zatrudnienia w tej samej branży (np. przechodząc z etatu na B2B u tego samego pracodawcy), mogą rozpatrzyć Twój wniosek już po 3 miesiącach. To prawdziwy „game changer” dla osób, które niedawno zmieniły formę zatrudnienia.
  • Przychód a dochód – nie myl tych pojęć! To, że wystawiasz fakturę na 10 000 zł netto, nie oznacza, że cała ta kwota jest Twoim dochodem do zdolności kredytowej. Banki przyjmują zwykle 60–80% wartości faktury netto jako Twój faktyczny dochód. W najlepszym przypadku uwzględnią 70%, czyli z faktury na 10 000 zł netto zaliczą około 7000 zł do Twojego dochodu. To bardzo ważne, aby nie mylić przychodu z realnym dochodem, który bank weźmie pod uwagę. Pomoże to w realistycznym oszacowaniu Twojej zdolności.
  • Przychody w walucie obcej – tak, są akceptowane! Nie musisz obawiać się zagranicznych kontraktów. Dziś większość banków je akceptuje, a Twoje zarobki w dolarach czy euro mogą być równie dobrą podstawą do kredytu:
    • EUR i USD: Są traktowane niemal tak samo jak PLN. Banki przeliczają je na złotówki po swoim kursie, uwzględniając zazwyczaj pewien bufor bezpieczeństwa.
    • Inne waluty: Dochody w walutach takich jak GBP czy CHF są akceptowane, ale w mniejszej liczbie banków. Warto to sprawdzić z ekspertem.
    • Kredyt w walucie dochodu: Jeśli zarabiasz w EUR, możesz zaciągnąć kredyt w EUR. Jest to jednak obarczone dodatkowymi warunkami prawnymi i wymaga posiadania konta w walucie kredytu.
  • Rozliczanie na ryczałcie – dziś to już nie problem! Ryczałt przez lata miał złą opinię w kontekście kredytów hipotecznych, ale dziś jest traktowany zupełnie inaczej. Banki „nauczyły się” tej formy i często liczą zdolność kredytową na ryczałcie w sposób bardzo korzystny. Nie musisz więc zmieniać formy rozliczania działalności, jeśli ryczałt jest dla Ciebie najkorzystniejszy podatkowo. Kluczowe jest, aby wiedzieć, który bank jaką metodę stosuje i które procenty przychodu traktuje jako dochód.
  • Umowa B2B na czas określony – to też nie problem! Twoja umowa B2B nie musi być zawarta na czas nieokreślony. W większości banków nie ma to większego znaczenia. Tylko niektóre instytucje wymagają, aby w dniu składania wniosku umowa obowiązywała jeszcze przez co najmniej 6 miesięcy. To duża elastyczność, która pozwala na swobodniejsze planowanie kariery i finansów.

Podsumowanie – kredyt hipoteczny na działalności gospodarczej

Jeżeli jesteś na umowie B2B lub planujesz przejść z etatu, nie musisz obawiać się o dostępność kredytu hipotecznego. Pamiętaj o kilku zasadach:

  • Staż: Nawet 3-6 miesięcy może wystarczyć, jeśli zachowujesz ciągłość współpracy.
  • Dochód: Banki przeliczają go na własne sposoby – to, co widzisz na fakturze, to niekoniecznie Twój dochód dla banku.
  • Waluta obca: Jest akceptowana, ale warto wiedzieć, gdzie złożyć wniosek.
  • Ryczałt: Dziś to akceptowalna i często korzystna forma rozliczeń dla banków.
  • Czas trwania umowy B2B: Nie musi być nieokreślony.

Warunki cenowe kredytu hipotecznego na B2B są takie same jak przy umowie o pracę. Oprocentowanie, marża czy możliwości obniżenia marży nie zależą od formy zatrudnienia, a od Twojej wiarygodności i kwoty kredytu.

Nie ma więc powodu, by bać się samozatrudnienia w kontekście kredytu hipotecznego. Umowa B2B nie zamyka drogi do kredytu hipotecznego – często wręcz ją ułatwia i daje większe możliwości finansowe.

Skorzystaj z bezpłatnej pomocy eksperta kredytowego

Potrzebujesz wsparcia w przejściu przez cały proces kredytowy? Ekspert kredytowy (przed wejściem w życie ustawy UOKH znany także jako doradca kredytowy lub doradca hipoteczny) pomoże Ci sprawdzić zdolność, wybrać najlepszą ofertę i bezpiecznie przejść przez wszystkie formalności. Pamiętaj – współpraca ze mną jest całkowicie bezpłatna, a koszty mojej pracy pokrywa bank po podpisaniu umowy kredytowej.

Zapraszam do spotkania w Warszawie – dzięki indywidualnemu podejściu i wieloletniemu doświadczeniu pomogę Ci uzyskać kredyt na najlepszych dostępnych warunkach. Możesz umówić się ze mną na spotkanie online lub w moim biurze Notus Finanse S.A. zlokalizowanym przy samym Rondzie Wiatraczna na Warszawskiej Pradze Południe. Jeśli poruszasz się samochodem, skorzystaj z ogólnodostępnych miejsc parkingowych w okolicy.